Jutro zdaję piosenkę na muzyce. Wieczorem mam spotkanie do bierzmowania w kościele, a jeszcze muszę się nauczyć na wtorek na sprawdzian z niemieckiego. W czwartek piszę kartkówkę z biologii, którą miałam pisać w zeszły czwartek, ale byłam na aerobiku. Pani powiedziała, że będziemy miały trudniejsze pytania, a tego i tak jest 12 stron w zeszycie ! ;( Masakra jakaś... W piątek znowu mam sprawdzian z angielskiego a do tego niezapowiedziane kartkówki, zadania domowe... Załamka ;[
Pociesza mnie tylko fakt, że w dniach 18-20 mamy rekolekcje więc chociaż wtedy sobie odpocznę ;) Oprócz tego są to dni kiedy powinnam mieć polski, a w czwartek i piątek go nie mam, więc zapowiada się bardzo miły tydzień bez polskiego ;D Już czułam wiosnę, nawet jednego dnia mogłam wyjść na dwór bez kurtki, bo było tak ciepło, a ten weekend całkowicie mnie zaskoczył. Skąd się wziął ten śnieg ?!
| Jakieś stare zdjęcie ;) |
Oglądaliśmy serial "Surowi rodzice". Nie mogliśmy powstrzymać się od śmiechu. Już na samym początku rozśmieszyła nas dziewczyna, która gadała ze swoim misiem o tym, że jadą na koniec świata ;D Może teraz nie wydaje się to śmieszne, ale, żeby zrozumieć komizm tego zdania, trzeba po prostu to obejrzeć ;)
![]() | |||||||||
| Uwielbiam zdjęcia tych misiów :) |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz