niedziela, 10 marca 2013

Mnóstwo rzeczy, mało czasu :/

Bardzo Was przepraszam za to, że zaniedbuje bloga :( Niestety nie mam czasu.
Jutro zdaję piosenkę na muzyce. Wieczorem mam spotkanie do bierzmowania w kościele, a jeszcze muszę się nauczyć na wtorek na sprawdzian z niemieckiego. W czwartek piszę kartkówkę z biologii, którą miałam pisać w zeszły czwartek, ale byłam na aerobiku. Pani powiedziała, że będziemy miały trudniejsze pytania, a tego i tak jest 12 stron w zeszycie ! ;( Masakra jakaś... W piątek znowu mam sprawdzian z angielskiego a do tego niezapowiedziane kartkówki, zadania domowe... Załamka ;[
Pociesza mnie tylko fakt, że w dniach 18-20 mamy rekolekcje więc chociaż wtedy sobie odpocznę ;) Oprócz tego są to dni kiedy powinnam mieć polski, a w czwartek i piątek go nie mam, więc zapowiada się bardzo miły tydzień bez polskiego ;D Już czułam wiosnę, nawet jednego dnia mogłam wyjść na dwór bez kurtki, bo było tak ciepło, a ten weekend całkowicie mnie zaskoczył. Skąd się wziął ten śnieg ?!
Jakieś stare zdjęcie ;)
Dzisiaj byłam u mojego kuzyna, który czasem udziela się na blogu krytykując wszystko co piszę ;)
Oglądaliśmy serial "Surowi rodzice". Nie mogliśmy powstrzymać się od śmiechu. Już na samym początku rozśmieszyła nas dziewczyna, która gadała ze swoim misiem o tym, że jadą na koniec świata ;D Może teraz nie wydaje się  to śmieszne, ale, żeby zrozumieć komizm tego zdania, trzeba po prostu to obejrzeć ;)
Uwielbiam zdjęcia tych misiów :)









A Wy jak spędziliście swój weekend? Lubicie "Surowych rodziców" ? 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz