środa, 31 lipca 2013

Po wyjeździe :)

Hola ! <3
     We wstępie chcialam Was znów przeprosic za moja nieobecnosc. Piszę "znów", bo to już chyba się stało tradycją, ze ciagle mnie nie ma i ciagle musze Was za to przepraszać ;)
     Nie pisalam tak dlugo, poniewaz wyjechalam nad morze na kilka dni. Niby to nie duzo, ale zawsze cos. Poczatkowo bylam sceptycznie nastawiona do tego wyjazdu. Nie przepadam za wyjazdami nad morza, cgoc to wlasnie tam najczesciej sie wybieram w wakacje. Wole jezdzic w góry. Tam nawet kiedy pada deszcz jest co robic. Na szczescie w tym roku pogoda nam dopisala i milo spedzilismy ten czas. Wybralismy sie w okolice Rewala. Niestety w tym miescie jak i w pobliskim Trzesaczu nie bylo w ogole miejsc noclegowych. Udalo nam sie  je znalezc dopiero w Pustkowiu. Nawet cieszylam sie ze tam wyladowalismy, bo jest to miejsce typowo nastawione na spokoj i wypoczynek. Na plazy bylo dosc duzo ludzi, ale na pewno mniej niz w rewalu,gdzie wszyscy cisneli sie na waskim kawalku piasku. Parawan stykal sie z parawanem sasiada, a koce lezaly prawie na sobie. Spokoj w Pustkowiu mogl zaklocic tylko obchodzony wowczas Dzien Pustkowia. Ludzie bawili sie na ulicy, ktora byla wtedy zamknieta wlasnie z tej okazji. Podsumowujac ten wyjazd moge powiedziec tyle, ze jezdzilismy na gokartach (zawsze chcialam tego sprobowac), opalalismy sie, cgodzilismy na spacery, zwiedzalismy rozne ciekawe miejsca, jak np. oceanarium w Pobierowie, Park Wieloryba w Rewalu, bo i oczywiscie zjedlismy masowe ilosci gofrow z bita smietana i owocami (Mniammmmm !). Niestety nie mam dla Was zdjec, bo pisze z tableta (nie wiem czemu nie dziala mi internet na zwyklym komputerze).
     Ostatnio bardzo caly czas siedze w domu, co bardzo mnie martwi, bo wakacje przeciez leca tak szybko ! No nic, jutro zumba, wiec chociaz na troche wyrwe sie z domu.
     W dzisiejszym poście chcialam tez wspomniec o szafce, ktora opisywalam w jednej z poprzednich notek. Otoz kupilam ją i jestem z niej bardzo zadowolona. Strasznie mi sie podoba ! Nie wlozylam jeszcze do niej wszystkiego co zamierzam, ale planuje to zrobic jutro. A co porzadek musi byc ! Nawet we wakacje ! ;) Oprocz tego zainwestowalam tez(jak to dumnie brzmi!) w
świeczke zapachowa. Poczatkowo mialam kupic inna, ale w koncu padlo na tą.

P.S. Przepraszam Was za literowki i odmianę słowa "Pustkowo" wbrew pozorom trudno jest je odmieniac. Jesli robie to zle, to bardzo przepraszam.


Zdjęcie z TEJ stronki
 

środa, 17 lipca 2013

Happy birthday ! = roczek bloga :D


Hello ! <3

     Dziś jest 17 lipca, czyli roczek mojego bloga :) Nie wierzę, jak to szybko zleciało. Pamiętam jak dopiero co zakładałam bloga, a tu już rok. W tym czasie napisałam 50 postów. Odwiedziliście mnie 796 razy, a skomentowaliście 46 razy. Najwięcej razy zajrzeliście na mojego bloga w lipcu 2012 roku - 139 razy. Wiem, że po roku te liczby nie powalają, ale ja też nie miałam zbyt dużo czasu na blogowanie, za co Was bardzo przepraszam.

  
 
     Dziękuję Wam bardzo za to, że mnie odwiedzacie i komentujecie ! Mam nadzieję, że nadal będziecie czytali mojego bloga oraz udzielali się na nim :)

Podoba się Wam mój blog? Macie jakieś pomysły co mogłabym zmienić?

     Teraz przejdźmy do innej części posta. Ostatnio byłam w Ikei. Zazwyczaj nie lubię długich zakupów, chodzenia po sklepach, ale Ikea ma coś takiego w sobie. Fajnie jest przechodzić przez te wszystkie pomieszczenia, które są wystylizowane na małe mieszkanka. Można podejrzeć ciekawe rozwiązania na wykorzystanie miejsca itd. Kupiłam parę drobiazgów, m.in. koszyczki do łazienki, w które włożyłam swoje kosmetyki i akcesoria do włosów. Prezentują się naprawdę dobrze. Oprócz tego moją uwagę zwróciły także białe osłonki, w które można włożyć kwiatki, czy świeczki. Jedna z takich osłonek zagości na moim biurku. Chciałam coś na nim zmienić, bo znudził mi się jego stary wygląd. Do tego mam zamiar dokupić małą szafeczkę również na biurko. Już dawno je widziałam, ale dopiero teraz wpadłam na pomysł, że mogłabym je pomalować na jakiś kolor. Być może będzie to biały, bo ostatnio zakochałam się w tym kolorze. Ale nie jestem jeszcze pewna, bo nie wiem, czy ten kolor będzie pasował do koloru biurka, zastanowię się jeszcze. Bardziej podobały mi się komódki z sześcioma szufladkami, ale takie nie zmieszczą się na moje biurko :(















A Wam jak podobają się te rzeczy? Lubicie chodzić do Ikei?

wtorek, 16 lipca 2013

Powrót + jutro roczek bloga :)

Cześć Kochani ! <3
(pisze na tablecie wiec przepraszam za bledy)

     Nawet nie wiem jak zacząć tego posta po tak długiej nieobecności. Przepraszam Was za to, ze nie pisalam prawie 4 miesiace. Jednak musiałam bardzo dużo czasu poświecic na nauke. To byla praca 24h 7 dni w tygodniu, dopiero pod koniec roku mialam kilka wolnych niedzieli. No ale sie oplacalo, pasek, prymus, dobra srednia. Żeby  nie bylo, nie chce sie chwalic, wiem ze pewnie duzo osob ma lepsze srednie, wieksze osiagniecia, ale ja jestem zadowolona z tego, do czego doszlam.
    W czasie,kiedy mnie tu nie bylo wydazylo sie bardzo duzo rzeczy,m.in. 1 kwietnia zaczelam chodzic na zumbe. Uwielbiam tę forme aktywnosci fizycznej. Teraz, kiedy sa wakacje i mam duzo czasu chcialabym chodzic na nią codziennie. Niestety teraz jest tylko 1 godzina w tygodniu. Jak dla mnie to o wiele za mało. No ale coz, moze od wrzesnia beda znow 2 godziny tygodniowo.
     Tu zaczyna się kolejna sprawa. Mianowicie we wrzesniu ide juz do 3 klasy gimbazy. Sama nie moge w to uwierzyc. Strasznie boje sie testow. Nie pamietam nic z historii, zawsze kulam na sprawdziany, piatka, no i papa, witaj kolejny nudny temacie i znow to samo. Poza tym trzeba wybrac szkole, tu zaczyna sie jeszcze wiekszy problem, bo choc dziwnie to brzmi nadzwyczajniej w swiecie nie wiem co chce robic w zyciu. Niby dobrze sie ucze ale bardziej lubie tylko matematywke. Zawsze myslalam ze bede prawnikiem, lekarzem, piosenkarka, w kazdym razie zeby duzo zarabiac. Tym czasem nie lubie zbytnio biologii, historii, nie mam genialnego glosu...
     Oprocz tego skończył sie remont w domu, mpze pokaze Wam koedys efekty, ale nie wiem czy na pewno dam rade. W maju bylam tez na wycieczce w Londynie, ale tym tematem zajme sie innym razem.
     Coraz czesciej mialam takie sytuacje, kiedy myslalam jak fajnie byloby opisac to na blogu, niestety nie mialam czasu. Dlatego postanowilam wrocic do blogowania, mam nadzieje ze choc teraz uda mi sie to na dluzej, bo zdaje sobie sprawe ze moje blogowanie do tej pory wygladalo tak: kilka postow, kilkumiesieczna przerwa, kilka postow, przerwa... Nieste
ty moj laptop zepsul sie, komputer dziala jak dziala, zreszta trudno mu sie dziwic, ma swoje lata. Zresztą ostatnio w ogóle nie dziala na nim internet. Probowalam napisac na nim posta, no ale moj internet wlacza sie tylko wtedy gdy ma taka ochote. Dlatego pisze na tablecie i jeszcze nie wiem czy uda mi sie dodac zdjecia do tego posta.
najblizszym czasie opisze Wam swoje plany wakacyjne, ostatnie zakupy, wyciecze do Londynu, pojawi sie tez post miętowy, ale nic wiecej nie powiem.
   
     To był bardzo długi post, dlatego opublikowuje go dopiero teraz i data, ktora bedzie wyswietlona to pewnie juz 17 lipca,, ale tak naprawde pisalam go z mysla o 16, wiwm maalo maslane.
 Kiey bede miala taka mozliwpsc, beda pojawialy sie rownoez zsjecia zarowno te z internetu jak o te robione przeze mnie. Przez tableta trudno jest to zrobic ;(

     Mozecie juz do mnoe wracac :)