Cześć Kochani ! <3
(pisze na tablecie wiec przepraszam za bledy)
Nawet nie wiem jak zacząć tego posta po tak długiej nieobecności. Przepraszam Was za to, ze nie pisalam prawie 4 miesiace. Jednak musiałam bardzo dużo czasu poświecic na nauke. To byla praca 24h 7 dni w tygodniu, dopiero pod koniec roku mialam kilka wolnych niedzieli. No ale sie oplacalo, pasek, prymus, dobra srednia. Żeby nie bylo, nie chce sie chwalic, wiem ze pewnie duzo osob ma lepsze srednie, wieksze osiagniecia, ale ja jestem zadowolona z tego, do czego doszlam.
W czasie,kiedy mnie tu nie bylo wydazylo sie bardzo duzo rzeczy,m.in. 1 kwietnia zaczelam chodzic na zumbe. Uwielbiam tę forme aktywnosci fizycznej. Teraz, kiedy sa wakacje i mam duzo czasu chcialabym chodzic na nią codziennie. Niestety teraz jest tylko 1 godzina w tygodniu. Jak dla mnie to o wiele za mało. No ale coz, moze od wrzesnia beda znow 2 godziny tygodniowo.
Tu zaczyna się kolejna sprawa. Mianowicie we wrzesniu ide juz do 3 klasy gimbazy. Sama nie moge w to uwierzyc. Strasznie boje sie testow. Nie pamietam nic z historii, zawsze kulam na sprawdziany, piatka, no i papa, witaj kolejny nudny temacie i znow to samo. Poza tym trzeba wybrac szkole, tu zaczyna sie jeszcze wiekszy problem, bo choc dziwnie to brzmi nadzwyczajniej w swiecie nie wiem co chce robic w zyciu. Niby dobrze sie ucze ale bardziej lubie tylko matematywke. Zawsze myslalam ze bede prawnikiem, lekarzem, piosenkarka, w kazdym razie zeby duzo zarabiac. Tym czasem nie lubie zbytnio biologii, historii, nie mam genialnego glosu...
Oprocz tego skończył sie remont w domu, mpze pokaze Wam koedys efekty, ale nie wiem czy na pewno dam rade. W maju bylam tez na wycieczce w Londynie, ale tym tematem zajme sie innym razem.
Coraz czesciej mialam takie sytuacje, kiedy myslalam jak fajnie byloby opisac to na blogu, niestety nie mialam czasu. Dlatego postanowilam wrocic do blogowania, mam nadzieje ze choc teraz uda mi sie to na dluzej, bo zdaje sobie sprawe ze moje blogowanie do tej pory wygladalo tak: kilka postow, kilkumiesieczna przerwa, kilka postow, przerwa... Nieste
ty moj laptop zepsul sie, komputer dziala jak dziala, zreszta trudno mu sie dziwic, ma swoje lata. Zresztą ostatnio w ogóle nie dziala na nim internet. Probowalam napisac na nim posta, no ale moj internet wlacza sie tylko wtedy gdy ma taka ochote. Dlatego pisze na tablecie i jeszcze nie wiem czy uda mi sie dodac zdjecia do tego posta.
najblizszym czasie opisze Wam swoje plany wakacyjne, ostatnie zakupy, wyciecze do Londynu, pojawi sie tez post miętowy, ale nic wiecej nie powiem.
To był bardzo długi post, dlatego opublikowuje go dopiero teraz i data, ktora bedzie wyswietlona to pewnie juz 17 lipca,, ale tak naprawde pisalam go z mysla o 16, wiwm maalo maslane.
Kiey bede miala taka mozliwpsc, beda pojawialy sie rownoez zsjecia zarowno te z internetu jak o te robione przeze mnie. Przez tableta trudno jest to zrobic ;(
Mozecie juz do mnoe wracac :)